Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ministerstwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ministerstwo. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 stycznia 2011

Konflikty lotniskowe w Belgii

Konflikty lotniskowe - jak te na Okęciu, czy w Krzesinach - nie trapią wyłącznie Polaków. Administracja publiczna na świecie różnie sobie z nimi radzi. Zafrapowały mnie rozwiązania wypracowane w Belgii w związku z Lotniskiem brukselskim (mapa, a dla szczególnie wnikliwych: aktualne położenie samolotów radar). 

Od roku 2002 - w Ministerstwie Komunikacji i Infrastruktury i w ramach Publicznej Służby Federalnej Mobilności i Transportu (Service Public Fédéral de la Mobilité et des Transports) - funkcjonuje odrębna jednostka organizacyjna, zajmująca się konfliktami związanymi z lotniskiem: Federalna Służba Mediacji dla Lotniska Krajowego Bruksela (Service de Médiation pour l’Aéroport de Bruxelles-National). Zadaniem tej niezależnej instytucji, powołanej w celu pełniejszego uwzględnienia interesów okolicznych mieszkańców, władz gminnych oraz linii lotniczych jest 1) kontrola trajektorii lotów i nadzorowanie zmian natężenia oddziaływań akustycznych, 2) informowanie obywateli w tym zakresie, a także 3) rozpatrywanie ich skarg i zażaleń. Belgowie przyznają przy tym, że inspiracją były tu rozwiązania holenderskie (Wiecej w imponującym raporcie Aéroports et Territoires, Cahiers n° 139-140, s. ) i francuskie (Autorité de contrôle des nuisances sonores aéroportuaires).


Podziwiam tych, którzy podejmują próbę godzenia tam sprzecznych interesów. Oczywiście tych, którzy czynią to z dobrymi intencjami - a nie dla prywaty - jak w przypadku znienawidzonego przez Walonów  Berta Anciaux, który - wraz ze swymi sąsiadami w Noordrand - najwięcej skorzystał na wprowadzonym przez siebie w 2004 r. Planie Dyspersji. 




Sama dyskusja wzbudziła zresztą ciekawość naukowców, którzy - badając geografię konfliktu - zwrócili uwagę na to, że reprezentacja i wpływ poszczególnych aktorów na przebieg konfliktów zbiorowych są uwarunkowane kapitałem społecznym. W ten sposób niewielkie ugupowanie osób kompetentnych może osiągnąć więcej niż duże, lecz słabe merytorycznie ugrupowanie osób gorzej wyposażonych w umiejętności społeczne. Na marginesie mogą natomiast znaleźć się ci, których interesów wogóle nikt nie reprezentuje.


Po latach wielostronnych negocjacji zawarto porozumienie, którego efektem są dwie decyzje Rady Ministrów (z 19 grudnia 2008 r. i 26 lutego 2010 r.) ustanawiające zasady zarządzania oddziaływaniem akustycznym lotniska krajowego w Brukseli (Gestion des nuisances sonores à l’aéroport de Bruxelles-National)



Co do kreatywnych rozwiązań i ich promotorów: Sekretarz Stanu w Ministerstwie Komunikacji i Transportu, Etienne Schouppe, zawarł następnie umowę z administracją lotniska o utworzeniu specjalnego funduszu pokrywającego koszty napraw dachów, niszczonych przez zbyt nisko lecące, duże samoloty. Fundusz ten ma być finansowany przez dodatkową opłatę, nałożoną awansem na przewoźników. "Malkontenci" podkreślają natomiast zbieżność tej inicjatywy ze zbliżającym się terminem wyborów, a zarazem twierdzą, że taki fundusz legitymizuje naruszenia standardów, które prowadzą do niszczenia domów. Belgijska Unia Przeciw Uciążliwości Lotniczej (L’Union Belge Contre les Nuisances des Avions) traktuje to rozwiązanie jako środek znieczulający, tymczasem lekarstwem - ich zdaniem - byłby raczej fundusz zajmujący się wykupem nieruchomości i izolacjami akustycznymi.


Problemy praktyczne...

PS. Żałuję, że nie mogłem uczestniczyć w konferencji: "La médiation et la gestion des conflits dans le secteur aérien" (2003 r.) i nigdzie nie mogę znaleźć materiałów konferencyjnych. Chętnie poznam Wilhelma Faburel, ze względu na jego listę publikacji