Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komunikacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komunikacja. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 marca 2011

Negocjacje pod ścianą


2 mln potencjalnych negocjatorów... współczuję - dosłownie i w przenośni. W Gazecie informacja o takiej liczbie zadłużonych Polaków, którzy mają trudności z regulowaniem własnych zobowiązań. Rośnie nie tylko ich liczba (50 tys. miesięcznie), ale też i średnia wysokość długu (już blisko 14 tys. złotych).

Na tym tle skromnie wyglądają osiągnięcia bankowego arbitrażu konsumenckiego w 2010 roku:
Wpłynęło 1165 wniosków, załatwiono 1117, w tym:
• 174 na korzyść klienta, 316 na korzyść banku, 71 - ugodą stron, 556 - zwracając lub odrzucając wniosek. Nie znając ich zasobów nie potrafię ocenić, czy dali z siebie wszystko, czy reklamowali się dostatecznie i czy byli jak Tommy Lee Jones w "Ściganym"... Rośnie dług publiczny, rosną długi prywatne. Strach się bać. Nastęny tekst w Gazecie: "Co ci zrobią, jak nie płacisz". Dobrze, że UOKiK czuwa! 

Kończymy właśnie - z Anią Grunwald - tekst o unikaniu wierzycieli przez dłużników, o psychologii zobowiązań publicznych i nieracjonalności zachowań w relacjach z administracją. Zastanawiamy się nad tym, w jaki sposób ta wiedza powinna zostać wykorzystana przez administrację, aby ułatwić stronom rozwiązanie problemów. Proponujemy konkretne zmiany w komunikatach formułowanych przez urzędników. Ale wdrożenie naszych postulatów kosztowałoby wierzycieli. Może to dobrze, że administracja nie może sprzedawać hurtem "portfela zadłużonych", tak jak to czynią banki, czy firmy telekomunikacyjne. Smutna kwintesencja losów idei społecznej odpowiedzialności biznesu...