piątek, 16 kwietnia 2010

Perspektywa śmierci

W Wyborczej rozmowa Rafała Kalukina z o. Maciejem Ziębą OP:


"R.K.: - A co z życiem publicznym w Polsce? Przeżywamy dziś śmierć polityków, których przecież - jako przedstawicieli nielubianej elity - do tej pory odrzucaliśmy. Opłakujemy prezydenta, którego popularność mierzona sondażami była bardziej niż mizerna. Co się stało z tymi negatywnymi emocjami?


M.Z.: - Może ten okrutny fakt wyrwał nas z polskiego piekła i przechodzimy do polskiego czyśćca? Konflikt jest wpisany w życie demokracji, ale nasze polskie piekło polega na tym, że absolutyzujemy wszelkie spory i je personalizujemy. Zamiast powiedzieć, że ten człowiek proponuje ułomne rozwiązania, mówimy: "To jest zły człowiek". I nagle majestat śmierci przywraca proporcje życiu. Widzimy teraz, że żaden spór nie był absolutny, że większość kłótni była do uniknięcia, a większość złych ocen była przesadzona. I dotyczy to wszystkich stron polskich sporów.

Urzędnik, który bronił starej ustawy o IPN, spotyka na pokładzie samolotu polityka, który walczył o nową ustawę. Obaj byli pewni, że bronią dobrej sprawy, obaj podejrzewali drugą stronę o chęć obrony grupowych interesów. I obaj giną. Teraz znacznie lepiej dostrzegamy, że tamten spór, jak wiele innych sporów, można było rozwiązywać bez angażowania tylu złych emocji.

Mam nadzieję, iż po 10 kwietnia lepiej rozumiemy, że krzywdzimy i konkretnych ludzi, i nasze wspólne dobro - Rzeczpospolitą, gdy kopiemy lub nawet tylko przyglądamy się, jak inni wykopują głębokie rowy podziałów. Słowo "diabeł" pochodzi od greckiego "diaballon" - rozszczepiać, rozdzielać.

Mówimy dziś, że zginęli w Smoleńsku polscy patrioci. Bez roztrząsania, w jakiej byli partii. W pilotach, stewardesach i oficerach BOR też dostrzegamy patriotów. Na tym polega solidarność. Papież powtarzał, że solidarność buduje się na tym, co łączy, a nie co dzieli.

To gorzka lekcja dla polityków, ale nie tylko. Elity społeczne, także duchowni, powinni dokonać rachunku sumienia. W piersi winni się uderzyć również dziennikarze."


Nic ująć...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz