Upokarzanie inwalidy... tytuł - zaiste - interwencyjny. A sprawa - zrozumiała z obu punktów widzenia.
Jacek Bejm (37) od 17 lat jest inwalidą. Stracił nogę w 1993 r. po wypadku w ówczesnej Hucie Częstochowa, gdzie pracował jako formierz w odlewni. Prokuratura ustaliła, że winę za wypadek ponoszą przełożeni Bejma. Biorąc winę za wypadek na siebie, Huta Częstochowa w 1994 r. zobowiązała się wypłacać rentę uzupełniającą do świadczeń ZUS-u, który uznał, że Bejm jest trwale niezdolny do pracy. Renta miała wyrównywać różnicę między dochodami, jakie Bejm osiągałby, gdyby nie wypadek, i "częściowo pokrywać zwiększone potrzeby życiowe". A także wzrastać proporcjonalnie do wzrostu wynagrodzeń w hucie. Póki zakład był państwowy, płacił, ale od 1998 r. - kiedy resztki przjął Regionalny Fundusz Gospodarczym - Bejm dostaje niezmiennie 840,73 zł
Więcej... http://czestochowa.gazeta.pl/czestochowa/1,48725,8860329,Upokarzanie_inwalidy.html#ixzz190rKcQXS
Problem jest interesujący z prawnego punktu widzenia: długofalowa wykonalność ugody - w której punktem referencyjnym są średnie zarobki w danym zakładzie - w przypadku zmian własnościowych, czy zmiany profilu działalności, skutkującej zmianą wynagrodzeń.
W najgorszym świetle wypadają jednak sądy, w których trudno o szybki wyrok (instancje odwoławcze), a nieudolność dowodowa (trudności w odszukaniu świadków, którzy wcale się nie kryją) woła o pomstę do nieba...
Forum też interesujące...
1. Współczucie, własne doświadczenia i smutny prognostyk: "nadawać się do pracy" (jakiejś) a stracić uprawnienia kwalifikowane... trudniej o rentę w tym drugim przypadku.
2. Agresja, epitet - "haracz rentowy", propozycja "alternatywnych" rozwiązań: dofinansowanie bieżących potrzeb leczniczo-inwalidzkich. Obserwacja: z wpisu wynika, że komuś pamięć krótka szwankuje i już w trakcie pisania postu zapomniał połowę materiału faktycznego sprawy ("renta za kręgosłup" - chociaż chodzi o brak nogi)
3. Głosy znajomych - świadectwo inwalidztwa, współczucia i ironii: "życzę wesołych świąt z obiema nogami"
4. Wezwanie - na wpół cenzuralne - do odpowiedzialności karnej, epitety pod adresem władz Regionalnego Funduszu Gospodarczego i samego funduszu (prostackie zagrywki, nieuki z d. w chmurach, bezkarne żerowanie na rynku), celne pytanie o społeczną odpowiedzialność biznesu
5. Przypomnienie haseł wyborczych jednej z lokalnych posłanek - Izabeli Leszczyny, która w kampanii brała na siebie odpowiedzialność (choć trudno stwierdzić, czy z dumą, czy z ambicją zmian) za działalność RFG
Wezwanie do tego, by sama zapłaciła, tym bardziej, że otrzymała 29 % poparcia
6. Czysta polityczna uwaga: "czyżby przypadkiem PO"...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz